Samobójstwo

Ktoś, kiedyś, zapytał mnie o to jak rodzimowierca podchodzi do samobójstwa. Zastanowiło mnie to bardzo oraz zasmuciło. Uczucia związane z przemyśleniami na ten temat dały mi wiele odpowiedzi na zadawane samemu sobie pytania o ten czym.

Czy jest to złe w oczach naszych Bogów? A może przodków? Czy jest to zgodne z naturą naszą i otaczającego nas świata? Odpowiedzi przyszły same, czytając wiele i oglądając wiele, wkradły się do mojej głowy i wyłuskały to co już tam było, od zawsze.

Zastanawiałem się nad sensem istnienia na ziemi. Jest to temat tak obszerny, że pozostawię go sobie na kolejne debaty. Jednakże, jednym z celów naszego istnienia jest przekazanie dalej swojej wiedzy, życia, a tym samym zmienianie tego świata na lepszy.

Każdy człowiek chce zawsze czynić jak najlepiej (prawie każdy, są jednostki patologiczne, które czerpią satysfakcję z celowego czynienia „zła”) – nawet jeśli czyni krzywdę innej osobie to biorąc pod uwagę długofalowe dobre efekty.

Samobójstwo, czym ono jest w moich oczach? Oświadczam tutaj, że jest to tylko moja osobista opinia i jeżeli się z nią zgadzasz to bardzo się z tego cieszę. Jeżeli jednak nie zgadzasz się z nią, bardzo proszę o stosowne do tej rozmowy argumenty, a nie wyzwiska i tym podobne rzeczy. Przodkowie nasi dali nam dar, wielki i w moich oczach nie możliwy do przecenienia. Jest nim życie. Przed nami, jak i przed naszymi ojcami i dziadkami, byli ludzie na tych ziemiach, którzy dzień w dzień walczyli o przetrwanie. Świat w którym obecnie żyjemy dla nich byłby sielanką. Człowiek podporządkował sobie wiele aspektów życia tak, by nie był zależny od wybryków przyrody czy ślepego trafu.

W dawnych czasach człowiek, który przeżył na tyle długo by spłodzić dzieci, był bardzo ważnym elementem życia i przetrwania plemienia, a następnie myśli plemiennej, wierzeń i kultury. Dar życia niegdyś był chroniony wszelkimi możliwymi sposobami i za wszelką cenę. Człowiek póki żyje ma szanse jeszcze coś zrobić. Pozbawiając siebie życia, już nic nie może poczynić na tej ziemi.

W tradycji samobójcy byli uważani za częściowo przeklętych. Zamieniali się one w różnego rodzaju upiory, które to nie tylko straszyły po nocach, ale i potrafiły czynić śmierć innym osobom. Z samobójcy rytuałami magicznymi można było ściągnąć tę klątwę, jednakże wymagało to wiele wyrzeczeń, czasu i wysiłku u odprawiających tajemnicze rytuały.

Dar życia jest jednym z najpiękniejszych darów jakie możemy uzyskać, więc i czemu się go pozbywać. Po co przecinać nić przędzoną przez Rodzanice samemu? Czy to ich nie zdenerwuje? Szczerze, wolę nie sprawdzać.

Prawdą jest to, że los nie raz potrafi zadać kolosalny cios naszej woli i chęci życia, jednak wtedy najlepszą rzeczą jaką można zrobić to dać się podnieść przez przyjaciół i iść dalej. Są i osoby, którzy takowych ludzi nie posiadają obok siebie – takim po upadku jest trudniej wstać. Niech moc na to znajdą w Bogach Wielkich, a i chęci pokazania: ”Że co, ja sobie nie poradzę?!„. Taka to nasza dusza słowiańska, że przekorni jesteśmy bardzo. Wady na pierwszy rzut oka widziane, w przyszłości mogą się zaletami stać i na odwrót.

Moim zdaniem samobójstwo jest tylko marnotrawieniem daru jaki Przodkowie nam przekazali. Jest to źle widziane w oczach ludzkich jak i Boskich. Jednakże, sam nie wiem jak mam się odnieść do sytuacji gdzie eutanazja jest dokonywana na człowieku, który cierpi męki na łożu śmierci. Gdzie choroba trawi go w najgorsze. Ciekaw jestem Waszego zdania.

PS. Z drugiej jednak strony patrząc na całe zjawisko odbierania sobie życia, wydaje mi się, że aprobata czy też piętnowanie tego w społeczeństwie, jest powodowane jedynie empatią. Ból fizyczny, jaki pojawia się w trakcie choroby np. nowotworowej, jest o wiele bardziej widoczny niż u osoby, która pragnie odebrać sobie życie z powodów czysto uczuciowych lub choruje na depresję. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że ból podczas schorzeń psychicznych czasami przewyższa ten, który może być zadany przez chorobę cielesną. Więc dlaczego eutanazja w przypadku choroby nowotworowej jest o wiele bardziej akceptowana przez społeczeństwo, niż odebranie sobie życia z powodu utraty sensu jego istnienia? Ból w obydwu przypadkach jest podobny, jednakże w drugim przypadku jest o wiele mniej zauważalny.

 

Sława Wam

Bronimir

Reklamy

Jedna myśl na temat “Samobójstwo

Dodaj własny

  1. By podejść do tematu należycie, trzeba by zadać pytanie, czy życie jest najwyższą wartością. Czy życie samo w sobie powinno wystarczyć, nawet jeśli czujemy w głębi, że nie powinno nas tu być. I nie piszę o kwestii smutku, czy konkretnego tragicznego wydarzenia, a o autentycznym poczuciu bezsensu swojej egzystencji. Piszę to jako osoba nie raz próbująca zniknąć z tego świata. Wartościowanie takich wyborów nie powinno leżeć po stronie tych, którzy czują się spełnieni z darem życia. Nie neguję Twojej postawy, która wydaje się być naturalną, jednak pewnych spraw z tej perspektywy po prostu zrozumieć się nie da. A już na pewno nie powinno się oceniać. Dzięki za ten wpis. 😉

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: